Mus dyniowo-orzechowy


 Jesień zagościła u nas na dobre. Pierwsze chłodne i deszczowe dni były dla mnie ciężkie. Nagle trzeba było schować do szafy trampki, wyjąć kalosze i ciepły płaszcz. Żal było pożegnać się z latem, które w tym roku przyszło zbyt późno i na zbyt krótko. Ale nie ma tego złego. Szybko się oswoiłam z nową aurą, bo lubię każdą porę roku i z przyjemnością obserwuję zmiany zachodzące w naturze. I tak jak z przyjściem lata niecierpliwie wyczekuję żeglowania i długich wycieczek rowerowych, tak jesienią i zimą cieszę się na chłodne spacery z termosem pełnym herbaty i ciastem w pudełku. Odpowiednio ubranej nie straszna jest mi nawet 20-kilometrowa wędrówka przy -10 stopniach mrozu. Poza tym jesień i zima jest dla mnie okresem wyciszenia i spokoju. To właśnie wtedy mamy z D. dla siebie najwięcej czasu i żadna inna pora roku nie kojarzy mi się tak bardzo z domowym ciepłem. Wieczorami nadrabiamy zaległości filmowe, czytamy książki albo jak ostatnio, uskuteczniamy granie w scrabble :-) Jesienią i zimą mam też więcej czasu na gotowanie i uwielbiam przesiadywać w kuchni, w cieple rozgrzanego piekarnika, gdy za oknem wieje i pada. Widzę więc wiele pozytywów tej nieprzychylnej na pozór aury i nie zamierzam grymasić. No może w lutym, kiedy już zacznę tęsknić za słońcem i wiosną ;-)
Ja o pogodzie, a tu dyniowe różności czekają na opublikowanie :-) Zaczynam od deseru. Mus o delikatnym posmaku dyni z wyraźnie wyczuwalnymi orzechami, niezbyt słodki, przepyszny i prosty w przygotowaniu! Przepis pochodzi z niemieckiego magazynu Lisa Kochen Backen:Sweet Dreams
Do przygotowania tego deseru będzie potrzebne puree z dyni. Dynię najlepiej upiec w większej ilości i wykorzystać ją do innych dań, np. zupy. Dla 100g puree nie ma co zawracać sobie głowy ;-) Dynię należy obrać, oczyścić z pestek i włókien. Pokroić w kostkę ok. 3 cm i dokładnie obtoczyć w niewielkiej ilości oliwy. Piec na blasze wyłożonej papierem do pieczenia ok. 60 minut w temperaturze 200 stopni, w połowie czasu dokładnie przemieszać. Po upieczeniu zmiksować na pastę blenderem lub rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków. Lubię gdy dynia nieco się przyrumieni. Po długim pieczeniu staje się słodkawa i z trudem powstrzymuję się przed wyjadaniem  jej bezpośrednio z blachy.




Składniki (na 4 porcje):
250 ml mleka
40 g cukru
4 płatki żelatyny lub 1,5 łyżeczki żelatyny w proszku
2 jajka (żółtka i białka osobno)
20 ml likieru lub syropu orzechowego
50 g mielonych orzechów laskowych
100 g puree z upieczonej dyni
100 ml śmietanki kremówki

Do dekoracji:
śmietanka kremówka
cukier puder
całe orzechy laskowe

Przygotowanie:
Mleko zagotować. Żółtka ubić z cukrem w kąpieli wodnej do białości. Żelatynę namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody. Następnie dodać ją (listki należy odcisnąć z nadmiaru wody) do mleka i mieszać aż do jej całkowitego rozpuszczenia. Mleko cienką strużką dolewać do żółtek stale je ubijając, uważać by się nie ścięły.  Do masy dodać mielone migdały i zmiksować, następnie dodać jeszcze dynię i syrop orzechowy, powtórzyć miksowanie.W dwóch osobnych miskach ubić na sztywną pianę białka i śmietankę. Po kolei dodać do masy i delikatnie wymieszać. Mus przełożyć do pucharków. Schłodzić przynajmniej 60 minut w lodówce. Przed podaniem udekorować śmietanką ubitą z cukrem pudrem i całymi orzechami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger