Tyrolskie pierogi z kapustą, ricottą i speckiem


Niestety muszę się przyznać, że ostatnio brak mi weny, zarówno w dodawaniu nowych postów, jak i gotowaniu w ogóle. Oczywiście nie zamykam bloga ani nie przerzucam się na jedzenie na mieście. Po prostu ciężko mi się przyzwyczaić do coraz krótszych dni i na wszystko brakuje mi czasu. Myślę, że niebawem uda mi się przeorganizować i nowe wpisy będą pojawiać się bardziej regularnie. Dziś pierwszy krok ku temu :-)
Najlepsze pierogi dla mnie to takie, których ciasto jest cieniutkie i prawie przezroczyste, a farszu jest tak dużo, że trudno zlepić jego brzegi. Takich pierogów nie kupimy w sklepie, dlatego wolę je jeść rzadko, ale za to tylko i wyłącznie własnej roboty. Niezmiennie patrząc na pusty talerz powtarzam: tyle lepienia, a 5 minut jedzenia! Od czasu do czasu warto jednak się poświęcić, bo radość jedzenia własnych pierogów wynagradza cały trud. Poza tym, nie wiem jak Was, ale mnie lepienie pierogów odpręża i uspokaja. Warto przygotować większą ilość i zamrozić. 
Co prawda lubię eksperymentować z farszem, dziś jednak trochę bardziej klasycznie i ciężej.
Przepis na farsz pochodzi z niemieckiego magazynu Lust auf Genuss, na ciasto z Kwestii Smaku .


 


Składniki (na ok. 25 pierogów):
Ciasto:
150 g mąki pszennej
szczypta soli
125 ml gorącej wody
15 g masła

Farsz:
300 g kiszonej kapusty
250 g ricotty (można zastąpić twarogiem)
1 cebula
70 g szynki tyrolskiej (Speck) (można zastąpić boczkiem)
40 g masła
1 łyżeczka kminku
2 łyżki białego wytrawnego wina
sól
pieprz

Do podania:
ok. 50 g startego parmezanu
siekany szczypiorek
roztopione masło do polania


Przygotowanie:
Mąkę przesiać do miski, dodać sól. Do gorącej wody włożyć masło i roztopić, stopniowo wlewać do mąki, mieszając drewnianą łyżką. Wyłożyć ciasto na podsypaną mąką stolnicę. Wygniatać je rękami przez około 7 - 8 minut, podsypując w razie konieczności mąką, tak aby ciasto nie kleiło się.
Włożyć do miski, przykryć ściereczką, odstawić na 30 minut.
Kapustę odcisnąć dobrze z soku i drobno poszatkować. Cebulę i szynkę również bardzo drobno pokroić. Na dużej patelni rozgrzać masło, wrzucić cebulę i szynkę i smażyć ok. 5 minut. Następnie dodać kapustę i kminek, chwilę przesmażyć, wlać wino i dusić jeszcze 5 minut. Odstawić do ostudzenia i wymieszać z ricottą doprawiając solą i pieprzem.
Wyłożyć ciasto na stolnicę i powygniatać przez około 1 - 2 minuty, następnie podzielić na 2 części i kolejno rozwałkowywać każdą na cienki placek (około 2 - 3 mm), obsypując stolnicę i wałek mąką.
Małą szklaneczką wycinać kółka, na środek nakładać po jednej czubatej łyżeczce farszu. Składać ciasto na pół i zlepiać dokładnie brzegi pierożków, układać je na stolnicy lub blacie. Przykryć ściereczką do czasu gotowania, aby nie obeschły.
W dużym garnku zagotować osoloną wodę i jak będzie mocno wrzała, włożyć pierwszą partię pierogów (około 15 sztuk). Po ponownym zagotowaniu zmniejszyć ogień do średniego i gotować pierożki przez około 15 - 30 sekund, licząc od czasu wypłynięcia ich na powierzchnię wody. Wyławiać łyżką cedzakową i układać na tacy zachowując odstępy, co zapobiegnie sklejeniu.
Pierogi podawać polane roztopionym masłem, posypane parmezanem i szczypiorkiem.

3 komentarze:

  1. Też gotowałyśmy te pierogi, z tego samego numeru! ;))) Pozdrowienia z Monachium! ;)
    http://kuchniaprezydentowej.blogspot.com/2011/08/pierozki-tyrolskie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo:) Widzę,że porwałaś się na oryginalny kształt:)Ja miałam pewne obawy czy mi wyjdą toteż zdecydowałam się na tradycyjne;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Farsz bajeczny, a pierogi wyglądają na bardzo sycące. Na pewno warto było kleić!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger