Pizza po turecku




  Wiosna chwilowo się gdzieś schowała. W miniony weekend pogoda nie sprzyjała wycieczkom i spacerom, za to spędzeniu dłuższej chwili w kuchni jak najbardziej. Był czas, była więc domowa pizza - po turecku, ale dostosowana do polskich warunków. Użyłam mięsa wieprzowego doprawionego kolendrą i kuminem, do tego dużo prawdziwej fety z mleka owczego i świeżej mięty. Miętę można zastąpić natką pietruszki, mięso wołowiną lub jak w oryginalnym przepisie jagnięciną. Do pizzy podałam gęsty jogurt typu greckiego wymieszany z sokiem z cytryny, który dodał jej lekkości i dodatkowego orzeźwienia. Wyszła przepyszna i już nie mogę się doczekać jej powtórki. Polecam! Oryginalny przepis z małej książeczki Kuchnia turecka wydawnictwa Olesiejuk.




Składniki (na pizzę o śr. 30-40 cm):
Ciasto:
250 g mąki pszennej (użyłam typ 650)
15 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oliwy
150 ml ciepłej wody
Mięso:
350 g zmielonej wieprzowiny, wołowiny lub jagnięciny
1 łyżka oliwy
1 cebula drobno posiekana
2 roztarte ząbki czosnku
1 łyżka zmielonych ziaren kolendry
2 łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego
2 łyżki orzeszków piniowych (u mnie chwilowy brak, więc zastąpiłam słonecznikiem)
sól
pieprz
Ponadto:
4 łyżki gęstego przecieru pomidorowego
150 g sera feta
1 duży lub 2 mniejsze pomidory
spora garść świeżej mięty lub natki pietruszki
ok. 150 g jogurtu typu greckiego
ósemki cytryny do podania



Przygotowanie:
  Drożdże rozpuścić z 1 łyżeczką cukru w 50 ml ciepłej wody. Nakryć i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 15 minut aż zaczną pracować. Na powierzchni pojawi się piana.
Do miski przesiać mąkę wraz z solą. Dodać drożdże i pozostałe 100 ml wody. Wyrobić elastyczne ciasto ręką lub hakiem miksera. Pod koniec wyrabiania dodać 1 łyżkę oliwy. Ciasto nakryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (ok. 1,5 h).
W międzyczasie przygotować mięso. Na dużej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę i czosnek. Smażyć na małym ogniu ok. 5 minut aż cebula się zeszkli, ale nie zrumieni. Dodać kolendrę, kmin i mięso, zwiększyć ogień i znów smażyć 5 minut aż mięso zmieni kolor. Dodać orzechy, doprawić solą i pieprzem i ciągle mieszając smażyć jeszcze ok. 2 minuty. Zdjąć z ognia i odstawić do ostygnięcia.
Pomidory pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w kostkę. Miętę lub natkę pokroić w cienkie paseczki.
Po 1,5h  wyjąć ciasto na pizzę na oprószony mąką blat. Rozwałkować  bądź uformować ręcznie okrąg o średnicy 30-40 cm, przełożyć na wysmarowaną oliwą blachę, odstawić na 20 minut do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzać piekarnik do 200 stopni.
Wyrośniętą pizzę posmarować przecierem pomidorowym, posypać połową pokruszonej fety, przykryć warstwą mięsa. Na wierzchu rozsypać resztę sera. Piec 15 minut na górnej półce piekarnika.
Przed podaniem ułożyć na pizzy pomidory i posypać miętą lub natką. Podawać z ósemkami cytryny do skropienia i jogurtem wymieszanym z kilkoma łyżkami soku z cytryny oraz doprawionego solą i pieprzem. Smacznego!


6 komentarzy:

  1. Genialny patent! W sumie ciasto na pizzę prawie jak pita, więc na pewno świetnie pasuje :) muszę to wypróbować... chyba będę mieć nieortodoksyjne święta, bo żeby je przeczekać - nie wytrzymam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł :) Panom spodoba się w szczególności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stad tez wiosna zdecydowala sie uciec - szkoda, liczylam na cieple swieta... A pizza swietna! Wariant z jagniecina na pewno wyprobuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowita ta pizza.
    zrobiła na mnie ogroomne wrażenie.
    jak i jej zdjęcia. naprawdę, piękne ujęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze, to musi być naprawdę dobre. nowe smaki, nowe dodatki - zapisuję!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger