Batoniki musli




 Nie ma co się oszukiwać. Wraz z nadejściem wiosny, gdy ciepłe i grube swetry lądują na dnie szafy, nagle okazuje się, że tu i ówdzie przybyło kilka nowych fałdek :( Wypadałoby coś z tym zrobić, lecz proste to nie jest przy moim zamiłowaniu do gotowania i wypiekania. Ostatnio staram się ograniczyć słodkości. Piekę tylko raz w tygodniu, ograniczając ilość cukru. Nauczyłam się chować wypieki do szczelnych pojemników i raczyć się nimi przez kilka dni, bo zdarzało oj zdarzało się zjeść pół blachy na raz ;) Nie narzekają też bliscy, z którymi dzielę się hojniej niż zwykle. 
W ramach tych nowych zasad upiekłam zdrowe domowe batoniki :) Są idealne jako przekąska, do zabrania do pracy, szkoły lub na wycieczkę. I choć kruszą się znacznie łatwiej niż te kupne, to jednak zdecydowanie z nimi wygrywają.
Można użyć dowolnych suszonych owoców, ziaren i orzechów. Podstawą są tu płatki owsiane i miód. Olej można zastąpić roztopionym masłem.
Na podstawie przepisu Billa Granger'a z książki Nakarm mnie.


 



2 komentarze:

  1. uwielbiam takie batoniki :) nie widziałam tylko nigdzie suszonych wiśni, gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  2. Suszone wiśnie można kupić w Piotrze i Pawle, sklepach internetowych. Ja robię sama. Wychodzą wtedy kandyzowane wiśnie, które niestety, w moim domu baaaardzo szybko znikają.:-)))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger