Burgery z batata, tofu i fasoli




Dotarła do mnie książka The Best Veggie Burgers on the Planet, więc szaleństwo burgerowe trwa w najlepsze :) Przepisy są mocno inspirujące i stanowią ciekawą bazę do eksperymentowania ze smakami. Dziś zdecydowałam się na batata, który zdecydowanie przebija się w tych burgerach. Poza tym bardzo go lubię w towarzystwie masła orzechowego. Burgery są dość pikantne dzięki dużej zawartości czosnku i ostrego sosu. Można zmniejszyć jego ilość, a sos zastąpić delikatniejszą papryczką. Burgery świetnie smakują z dodatkowym orzechowym akcentem w postaci sosu, na który przepis również podaję. Dodatki dowolne. My tradycyjnie w domu jemy na talerzach np. z ryżem, a w wersji wycieczkowej w bułce :)




Składniki (8 sztuk):
1/2 dużego batata (ok. 350g)
200g twardego tofu naturalnego
1 puszka białej fasoli, przepłukanej i osuszonej
2 łyżki masła orzechowego
2 szalotki lub 1/2 czerwonej cebuli, drobno posiekane
2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
3 duże ząbki czosnku, drobno posiekane
1 łyżeczka zielonej pasty curry
1 łyżeczka ostrego sosu chilli, np. Sriracha
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
sól
pieprz
2 łyżki mąki (u mnie gryczana)

Sos:
2 łyżki masła orzechowego
3 łyżki oleju arachidowego
1 łyżka sosu sojowego
sok z 1/2 limonki
1 szalotka, drobno posiekana

Wszystkie składniki sosu zmiksować blenderem ręcznym.

Przygotowanie:
Batata obrać, pokroić na mniejsze kawałki, skropić oliwą i piec 30 minut w temp. 200 stopni. Ostudzić.
Osuszone tofu rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków. W innym naczyniu ręcznym blenderem zmiksować na pastę fasolę i batata. Wymieszać z masłem orzechowym, cebulą, papryką, czosnkiem, pastą curry, sosem chilli, kolendrą i tofu. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Na koniec dodać mąkę. Masę schładzać przez 30 minut w lodówce. 
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Zwilżonymi dłońmi formować nieduże burgery, układać na blasze wyłożonej pergaminem i piec 40 minut (w połowie czasu obrócić na drugą stronę).
Podawać z dowolnymi dodatkami w bułce lub na talerzu, najlepiej w towarzystwie sosu orzechowego.

4 komentarze:

  1. Wyglądają trochę jak ciasteczka :D ale muszą być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany boskie! Jakie wspaniałe! Wypróbuję w najbliższym czasie :) Mogę użyć tofu marynowanego (mam polsoi w lodówce)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej możesz ;) tylko to marynowane jest chyba nieco słonawe, więc uważaj z solą.

      Usuń

Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger