Koktajl dyniowo - bananowy

Koktajl dyniowo - bananowy



Właśnie skończyłam przerabiać kolejną dynię. Nim się skuszę na kolejną dam parę dni wytchnienia mojemu lubemu ;) Z resztek puree, które mi zostało poczyniłam ten koktajl na mleku migdałowym, z bananem, sokiem z pomarańczy i cynamonem, słodzony syropem klonowym. Pyszny i bardzo sycący! Idealny do zabrania np. w słoiku do pracy na drugie śniadanie. Polecam!

Dyniowe pancakes

Dyniowe pancakes



Podczas gdy na wielu blogach pojawiają się już przepisy na przyprawy do piernika i powoli w życie wokół wkrada się świąteczna atmosfera, u mnie wciąż jesiennie. Nie potrafię tak daleko patrzeć w przyszłość, choć wiem, że nim się obejrzę przyjdzie grudzień, a wraz z nim świąteczna gorączka. Póki co cieszę się jeszcze naszą polską jesienią. Co prawda nad morzem słońca mamy co raz mniej, ale spacery pośród mgły i żółtych liści są równie wspaniałe. Las wygląda baśniowo, a kolory wokół sprawiają, że i tak czuję jakby był słoneczny dzień :) W poprzednim poście pisałam o listopadowej depresji, którą próbuję za wszelką cenę zwalczyć. I tak właśnie się stało, że chyba mi się to udaje dzięki tym pięknym spacerom właśnie, energii czerpanej z biegania i smakowitościom w mojej kuchni. W takim zestawieniu nawet krótkie dni nie są tak bolesne. Ba, jesienią i zimą jeszcze bardziej doceniam fakt, że pracuję głównie wieczorami.
Dziś zapraszam na kolejny przepis z dynią, której bynajmniej nie mam jeszcze dosyć. Tym razem w wersji śniadaniowej, czyli pancakes, które tak uwielbiam. Smakują wyśmienicie w towarzystwie korzennych przypraw, podane z kremem waniliowo-cynamonowym i syropem klonowym. Polecam!

Sernik kawowy z czekoladą

Sernik kawowy z czekoladą



Co roku zmiana czasu z letniego na zimowy niezmiennie mnie zaskakuje. O ile przesunięcie w marcu wskazówek zegarka do przodu przychodzi mi z łatwością, bo kusi perspektywa dłuższego dnia, o tyle w październiku zawsze zapominam o ich cofnięciu. Z dnia na dzień zmrok zapada co raz wcześniej, a najgorsza jest myśl, że będzie tylko gorzej. Zwykle na początku listopada popadam w nastrój niemal depresyjny i ciężko mi wtedy zmotywować się do jakichkolwiek działań. Zawsze staram się ratować przed tym jak mogę. Wiadomo, że najlepszym ratunkiem w takich stanach jest czekolada, a w połączeniu z pobudzającą kawą działa cuda! Upiekłam z nimi sernik, dość ciężki, ale kremowy. Bardzo sycący i idealny na listopadowe dni :)


Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger