Chili sin carne

Chili sin carne


Chili sin carne w dosłownym tłumaczeniu to chili bez mięsa i jak łatwo się domyślić jest przeciwieństwem chili con carne, czyli chili z mięsem. Proste prawda? Przepisów na chili sin carne jest wiele i przeważnie są dokładnym odwzorowaniem chili con carne, z tym, że mięso zastępuje się większą ilością fasoli. Ja lubię zastąpić je rozdrobnionym tofu. Wiem, że soja jest dość kontrowersyjna. Staram się nie przesadzać z jej spożyciem i występuje u mnie głównie w postaci tofu oraz sosu sojowego i do tego niezbyt często. Do chili podaję brązowy ryż, który jest znacznie zdrowszy niż biały. Co prawda kaloryczność obu wygląda podobnie, jednak brązowy nie jest łuskany i polerowany. Dzięki temu zachowuje on więcej cennych składników odżywczych takich jak magnez i żelazo oraz witaminy B2 i B3. Zawiera też więcej błonnika dzięki czemu jest dłużej trawiony i daje szybsze uczucie sytości. Przyznam, że długo wzbraniałam się przed wprowadzeniem go do mojej diety. Jego największą wadą jest czas gotowania, który wynosi kilka razy tyle co ryżu białego. Jest to trochę upierdliwe i często wolałam iść na łatwiznę. Jednak zdrowy rozsądek w końcu zwyciężył i dziś nie ma u mnie w kuchni ryżu białego. Zachęcam do zaprzyjaźnienia się z ryżem brązowym ;)


Kulki z daktyli z masłem orzechowym

Kulki z daktyli z masłem orzechowym


To już kolejne tego typu kulki na blogu. Energy balls, energetyczne kulki, kulki mocy lub wegańskie trufle. Nazywajcie je jak chcecie. Nazwa przestaje być istotna w momencie, gdy ich spróbujecie. Są przepyszne! Smakują jak Snickers w zdrowej wersji, choć tego nie jadłam kilkanaście lat, więc nie wiem czy dobrze pamiętam. Kulki może nie są super fit, ale pełne są zdrowych cukrów. Są znakomitą przekąską po treningu. Uwielbiam mieć ich zapas w lodówce. Przed zjedzeniem najlepiej schładzać je przez kilka godzin, by nabrały bardziej zwartej konsystencji. Najlepiej użyć do nich domowego masła orzechowego lub dobrego kupnego, bez dodatku soli i cukru (np. Primavika). Ostatnio po raz pierwszy zakupiłam surowe kakao, które również jest zaliczane do tzw. SUPER FOOD. Dlaczego? Ziarna kakaowca nie są tutaj podawane obróbce termicznej przez co nie tracą wielu cennych składników mineralnych, tj. żelazo, potas, wapń, fosfor, magnez, cynk i miedź. Surowe kakao to jednak dość droga opcja i można je zastąpić zwykłym.

Ciasto ze śliwkami i kruszonką (bez cukru i glutenu)

Ciasto ze śliwkami i kruszonką (bez cukru i glutenu)


Pisałam na blogu, że będzie tu teraz mniej słodko, za to lżej i zdrowiej. Nie będzie zatem ciast z dużą ilością masła i słodzonych cukrem. Nie oznacza to jednak, że całkiem zrezygnowałam z deserów i małych przyjemności. Tak się nie da i każdy kto kiedykolwiek był na diecie wie, że wcześniej czy później dopada pokusa. W mojej diecie jak najbardziej jest miejsce dla ciast i deserów, ale w znacznie odchudzonej wersji. Jak to ciasto z ostatnimi w tym sezonie dojrzałymi śliwkami i korzennymi przyprawami. Ciasto nie jest zbyt słodkie, ale spokojnie zaspokaja apetyt na "coś słodkiego do popołudniowej herbaty". Najlepiej kroi się po całkowitym ostudzeniu. Należy jednak pamiętać, że ciasta bez dodatku mąki pszennej i większej ilości tłuszczu zawsze będą nieco bardziej sypkie. Jeśli Wam to nie przeszkadza zapraszam po przepis :)


Zapiekane papryki z aromatyczną komosą ryżową

Zapiekane papryki z aromatyczną komosą ryżową


 Faszerowanie papryk kaszą pełną przypraw i zapiekanie ich aż zmiękną i się pomarszczą, to jeden z moich ulubionych sposobów na to warzywo. No bo kto nie kocha pieczonej papryki i tej wspaniałej słodyczy, którą wówczas zyskuje. Do farszu użyłam komosy ryżowej (quinoa), która często u mnie gości odkąd nie jem mięsa. Komosa uważana jest za tzw. SUPERFOOD z/w na dużą zawartość białka, wszystkich niezbędnych dla zdrowia aminokwasów, błonnika, a także manganu, fosforu, magnezu i kwasu foliowego. Komosa jest kompletnym źródłem białka pochodzenia roślinnego, dlatego szczególnie jest polecana w diecie wegetariańskiej i wegańskiej jako alternatywa dla białka zwierzęcego. Komosa jest dość droga na tle innych kasz. Za 250g białej komosy zapłacimy w sklepie ekologicznym ok. 15 zł (najtańsza wg mnie opcja w ogólnodostępnych sklepach to Rossmann, ok. 12 zł). Warta jest jednak każdej wydanej na nią złotówki.
Tak przygotowane papryki będą dobrą propozycją na kolację, ale podane np. w towarzystwie grillowanego sera halloumi i sałaty z winegretem sprawdzą się także jako danie obiadowe.


Zmiany, zmiany, zmiany

Zmiany, zmiany, zmiany



Witam wszystkich po bardzo długiej przerwie. Wiem, że zniknęłam bez zapowiedzi i to na czas, który jest niemal samobójstwem w świecie blogowym. Pozostaje przeprosić, ale z drugiej strony ten czas był mi potrzebny. To był czas małych wielkich zmian. Ten rok nie był łaskawy dla bloga. Wystarczy spojrzeć do archiwum jak mało mnie tu było. Dlaczego?


Copyright © 2014 Everyday cooking , Blogger